krzysztof p nowak - opowiadania, wiersze, grafika
RSS
poniedziałek, 27 września 2010

Jeśli ktoś liczy, że zniknie po śmierci, to muszę go rozczarować. Nie zniknie. To ani proste ani łatwe – tak zwyczajnie zniknąć. Dowodzić tego nie ma potrzeby. Prawdziwym i najlepszym dowodem jest już postawione pytanie. My nie możemy spytać o coś nieistniejącego. W układzie byt – niebyt wszelkie stany pośrednie stają po stronie bytu. Ponieważ są… Nieskończone, niedopowiedziane – to już nieistotne.

Twój umysł nie kończy się na czaszce ani kępce kłaków. Rozum to nie jest tylko kłębek flaczków zwanych szarymi komórkami. Podobno trudno jest spojrzeć w głąb własnego umysłu. Trudno nie znaczy, że niemożliwe. Czy tam się zaczyna oko i spojrzenie? Zapewne. A gdzie się kończą? Na kopule niebieskiej. A gdzie następuje kres myśli? Niebyt to coś nieistniejącego. Może znajdować się od nas o pół metra lub miliard parseków. Wczoraj, dziś a może w innym kosmosie. A co to jest śmierć w ogóle? Maleńki przystanek po drodze. Za tysiąc lat ani wspomnisz o tym durniu, który tu siedzi i zawzięcie coś skrobie. Jaką formę przyjmę po śmierci i od czego to zależy? Tego nie wiem i nie sądzę by to miało zbyt wielkie znaczenie. Człowiek, krowa czy obłok gazowy? Będzie to coś wiodło życie podobne do aktualnego lub posiadało podobną psychikę? Tak lub nie, choć raczej tak. A od czego to zależy; dobrych i złych uczynków, urody, zamiłowań. Bzdura. Jeśli już to od siły woli – spoiwa, łączącego  przeciwstawne stany. Ono stanowi o naszym pośmiertnym bycie. Jeden wybrać może sobie naczyńko według własnych upodobań, a my? Jesteśmy tylko rozproszonym kłębkiem energii. Paskiem od jednego horyzont po drugi, jaźnią nigdy do końca świadomą własnego istnienia.

01:22, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
O autorze