krzysztof p nowak - opowiadania, wiersze, grafika
RSS
poniedziałek, 25 kwietnia 2011

 

Kilka

Pobocznych słów

Gra milczenia i ciszy

Co

Ucho i mózg

Mogą

z ich wnętrza wyłowić

coś muszą

bo inaczej

to skąd

brałaby się cisza

oraz skąd milczenie

 

 

 

20:04, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 24 kwietnia 2011

nie odtrącaj iluzji

to przecież lufcik

przez który z kosmosu

na ten świat spoglądasz

21:19, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 kwietnia 2011

Myślę

- jesteś

a tu coś, jakby ruch w przestrzeni

- piękna

westchnienie, niechętne, a może znudzone

oczy w mrok wbijam, wracam po inwencję do czytanej ksiązki

Tym razem dobiega wyraźne

- no i czego łeb zawracasz, jeśli nie chcesz wymyslić do końca?

18:38, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 12 kwietnia 2011

Mówimy dużo i często o przypadku i przeznaczeniu. Czemu nie powiedzieć po prostu, że człowiek nie ma pojęcia czemu służą jego poczynania? Chcemy coś zrobić, w sposób taki to a taki, po to lub tamto, wychodzi nam coś mniej lub bardziej odmiennego. Czasami? Osobiście sądzę, że zawsze. Dla prostej przyczyny – nie jesteśmy sami. Wszystko co się zdarza to wyjątkowo skomplikowany ciąg przyczynowo – skutkowy. Mają na to wpływ zdarzenia sprzed pięciu dni i stu milionów lat, mają na to wpływ zdarzenia, o których dziś nie możemy wiedzieć, że kiedykolwiek nastąpią. Nasze czyny determinowane są przez wolę otaczających nas ludzi, zarówno tych żyjących jak i tych, którzy się dopiero narodzą. Dajmy na to – kupuję coś z zamiarem wręczenia jednej osobie w tym a tym momencie. Wręczam temu komuś lub całkiem innej osobie za miesiąc lub rok.

Choćby to – kupiłem zabawkę dla dziecka mojego krewniaka. Jak się to mówi – zamiar był szczery i cieszyłem się, że mam taki śliczny prezent. Nic z tego nie wyszło. Nie wtedy. Aby  zabawkę ofiarować potrzebowałem jednej drobnostki – spotkać kogoś kto ją dostarczy. W tym wypadku ojca. Stało się inaczej. Nie pamiętam już dlaczego. Możliwe, że się obraziliśmy na siebie, albo inne kretyństwo. Dość, że do spotkania doszło pół roku później i w zupełnie innych okolicznościach. Przeznaczenie? A co to jest? Przeznaczenie to jedno ze słów – straszaków. Używamy go wtedy, gdy nie wiemy co mamy powiedzieć. Przeznaczenie odróżnia los od przypadku. Tylko, że jedno i drugie nic nie oznacza.

Wygląda to trochę inaczej; Robimy coś z takim postanowieniem, ale po to, by zrobić coś całkiem innego, co będzie w taki lub inny sposób zgodne z naszymi zamiarami. To nie tylko prymitywna ekwilibrystyka słowna i truizm. Powzięcie zamiaru dzieje się w innym czasie, zdarzenie w innym, kontynuacja w innym. Inne będą determinanty. Można dyskutować co następuje wcześniej. Według mnie myśl jest zawsze przed nami. Musimy ją gonić. W momencie robienia czegoś jeszcze tych myśli nie znamy. Jedna z nich poprzedza drugą, ponadto będzie myślana przez inne osoby. Bo nie jest tak, że myśl należy do jednostki. Składa się na nią myślenie wielu różnych osób i wielość sytuacji, stwarzanych przez ludzi pozornie niczym z danym wydarzeniem nie związanych. O tym też warto pamiętać – nie wiadomo, co będzie miało ten decydujący wpływ na rozwój wydarzeń.

 

Rzecz sprowadza się do jednego – cokolwiek robimy nie wiemy co to właściwie jest i w jakim celu powstaje. Nie zwalnia to człowieka od odpowiedzialności. Rodzi tylko inne powiązania. Nie z jednym, ale tysiącem istnień, nawet jeśli ich pozornie lub wcale nie znamy.

 

 

Uduchowienie – słyszałem ten termin. Nawet wielokrotnie. I jak wszystkim zdawało mi się, że je rozumiem. Okazuje się, że nie i że nie rozumiem nadal. Wiem tylko jedno – osoba naprawdę uduchowiona go nie używa. Po co jej to?

 

 

11:50, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
piątek, 08 kwietnia 2011

wiatr

wywiał mi z głowy

wszelkie pomysły na życie

zwłaszcza pozytywne

zostawił tylko to

czego rozsypać

nie umiał

 

21:17, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 24 marca 2011

na tym blogu panuje pewien nieporządek ale to pozór wszystko tu przecież stoi

nie na swoim miejscu to po prostu autor ma w głowie źle poukładane specjaliści

od feng shui mówią że jak chce porządek mieć tu albo tam to powinien najpierw

w mieszkaniu posprzątać ale oni się przecież na niczym nie znają chcecie wiedzieć

jak osiągnąc ideał bierzemy do ręki pędzelek i z dołu do góry a może odwrotnie

umieszczamy napis

u

k

ł

a

d

a

n

i

e

po pięciu tysiącach prób wyjdzie jak należy

20:13, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »

Szedłem. Szedłem i usiadłem. A skoro tak – uznałem, że mogę zawrócić. Tak przynajmniej kiedyś mówiono w Rosji i co trochę siadano. Wrócić. Powiedzieć łatwo, ale zrobić? Kiedy wracać nie ma dokąd? Co jest, to jakby tutaj. Za mną nic już zgoła. Czas począłem zakręcać. Może coś wycisnę? Siebie lub sensu drobinę. Czas był nawet dość giętki, tyle że jakoś głupawo. Nie bardzo wiedziałem kto tu kogo kręci. USG zrobiłem. Lekarz postawił diagnozę.

- Pan ma coś na kiszkach.

Co mogę mieć? Przy takiej podróży? Zwyczajnie. Skręt kiszek.

Czas jakby stanął. Tylko gdzie i kiedy? Tych co nie znosiłem teraz JESZCZE nie znałem. I dobrze. Drugi raz się nie nabiorę. Ci, których lubiłem zjawić się przy mnie niestety nie chcieli. A przecież oglądam w telewizji te  seriale, o których za kilka lat powiedzą, że nowe. Jem na obiad to samo co przedtem, znaczy potem. Jakby tego było mało, schudłem osiem kilogramów. Ważę tyle, co dwadzieścia lat temu. Za to włosów siwych więcej. Nie pojmuję. Przecież niemożliwe, żeby mi się głowa w inną stronę, niż bebechy kręciła. Może choć na sąsiada z góry popatrzę? Dotąd on był wyższy.                                                                                                              

 

                                                      

00:29, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 22 marca 2011

mgieł utkał stronę

pająk szary jak skała
w cieple parując
14:10, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
bo czy można pokochać twór własnej wyobraźni, miłością bezgraniczną, zachłanną, tak naprawdę pokochać, czuć się osamotnionym, gdy znika i strach, że prześnisz sen swój ostatni i zacznie się zacierać obraz dziwnej małej dziewczynki, o której nie wiesz nawet czy jest człowiekiem czy maszyną, czy ma włosy jasne czy ciemne. raczej ciemne, tak wynika z tekstu, skoro jest Kleopatrą i siostrą i siostra Yoriko. stworzyłem złe dzieło, a najbardziej boję się chwili, kiedy je opuści. otwieram zeszyt jedynie po, by dziewczynkę przywołać z powrotem, choć nie mam jej do ofiarowania nic poza miłością. och, mogę zawsze otworzyć zeszyt i coś poprawić, tylko po co? czyżby to właśnie oznaczał mój strach? koniec dzieła to także i mój?
byłem gdzieś. w miejscu odległym o tysiące lat. poczułem strach. był stuk, sprawdziłem co to? z drzewa spadło jabłko. tu, w łóżku? witaj cleo, chyba nigdy nie oduczysz się głupich kawałów...
(władca Lu)

13:25, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 15 marca 2011
Poezja Krzysztofa P Nowaka na pewno jest niełatwa w odbiorze dla czytelnika, ale warto do niej sięgnąć, aby pojąć z czym człowiek zmaga się w swoich wewnętrznych przeżyciach. Ktoś pomyśli po pierwszym czytaniu; kolejne filozoficzne wywody. Nie, to nie wywody, to życie, nasze egzystencjalne prawdy, które dzieją się w nas, lecz nie każdy potrafi nazwać je jak należy. Autor potrafi te prawdy podać bez zbędnych słów. Wiersze są krótkie, ale zasobne w treść. Minimalizm tekstu, czasami ironiczny ton bez wątpienia są atutami tych wierszy. Nieprzypadkowy jest też układ wierszy w poszczególnych tomikach. Czujny czytelnik zauważy, że układ wierszy tworzy ciąg pewnych myśli i odczuć ze sobą powiązanych. Czasami odnosi się wrażenie, że wiersze w swym układzie tworzą pewną opowieść, dziejącą się w określonej przestrzeni. Można dostrzec w tych wierszach niezwykły autobiografizm poety, nowatorstwo języka i fakt, że cała ta poezja jest poszukiwaniem. Poszukiwaniem prawdy o transcendencji, sensu, istoty rzeczy, wreszcie - poszukiwaniem siebie samego. Jedna jeszcze rzecz, która stanowi o niezwykłości poezji K P Nowaka - każdy wiersz to wewnętrzny wiersz dialog człowieka, widzenie rzeczywistości odbywa się w wielu wymiarach, To poszukiwanie odpowiedzi na trudne pytania, które wciąż pozostają otwarte - tu jest czas na emocje, przeżycia i refleksje."
/Jadwiga Skoczylas/
12:51, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
piątek, 11 marca 2011


Tomik ,,Konik Polny'' Krzysztofa Nowaka to nie tylko oszczędność słów, ironia egzystencji oraz melancholia to przede wszystkim wrażenie, że wiersze tworzą swoisty wewnętrzny dialog, widzenie rzeczywistości odbywa się w wielu wymiarach, jest poszukiwanie odpowiedzi na trudne pytania, które wciąż pozostają otwarte - tu jest czas na emocje, przeżycie i refleksje.

Jadwiga Skoczylas

 

Tomik nowatorski w formie, zawiera haiku, wiersze oraz refleksje autora spisane prozą poetycką posługując się jak najprostszymi środkami, także ironią i żartem. Projekt okładki – Adrian Zuchowicz. Druk. Advert

 

Cena 9,50 sprzedaż – sklep int. portal

19:47, krzysz-pan
Link Komentarze (1) »
czwartek, 03 lutego 2011

http://www.sklep.poezja-polska.pl/

gdyby ktoś pytał po co ten link? odpowiem tu jest sklepik internetowy, w którym są moje tomiki. zapraszam.

17:46, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
piątek, 28 stycznia 2011

antology

a to okładka najnowszej antologii z moim udziałem

Mam nadzieję, że nie ostatnia. tak miło się ich nie czyta

16:21, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »

okładka

w śmietniku koty

nocną urządzają ucztęilustracja

księżyc zjadają

16:11, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
środa, 08 grudnia 2010

zimowa mgła

futro śnieżnego kota

tak mało ciepłe

00:22, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 listopada 2010

 

 

ten świat jest

cały nieistotny nieważne kiedy powstał

gdzie oraz dlaczego

i nie wiadomo tak naprawdę czy istnieje

a jeśli tak to jeden czy wiele

w swojej istocie

nieważny oraz drugorzędny

zmyślony i wtórny

 

00:56, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 28 października 2010

A skoro już jesteśmy przy książkach... nie wiem czy się orientujecie, że taka książka służy do kupowania (powinno być: do czytania, ale tyle poświęcenia nie wymagam). Myślałem, że to oczywiste. Podział zadań musi być. Jeden książki pisze, bo go nie stać na kupowanie, inny książek nie pisze, więc je powinien kupować. Proste i logiczne. Nie musi każdy, milion sprzedanych egzemplarzy mi wystarczy. W końcu co wam szkodzi? Gładka jest, przyjemna w dotyku, okładkę ma ładną (sam wybieram), nie gryzie, papierosów nie pali... ideał.

20:47, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »

ten śliczny grobasek

 

nie znajduje sięokładkaco prawda na tomiku wierszy, ale niewątpliwe zdobi

okładkę, a skoro na tomik wierszy trzeba trochę poczekać co najmniej z tydzień albo

i trzy... swoją drogą ciekawe czemu on sie taki malutki tu wkleił?

książka jest duża i gruba

20:31, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
sobota, 16 października 2010

pod moim oknem 
przechodził kot
oświetlony księżycem
drugi nieco hałasu 
narobił w śmietniku
przeszedł człowiek lecz on
moim wierszem wzgardził
zbyt wiele fałszu
było w jego słowach
by aurę księżyca zatrzymać
mogły choć na chwilę

16:37, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 04 października 2010

Na początku było Nic. Nic czyli Pustka. Niezrozumiała oraz doskonała. Tak doskonała, że aż raziła. Była wręcz skazą na dziele stworzenia. A skoro już pojawiła się pierwsza skaza, to wiadomo – zawsze to punkt zaczepienia. Były więc skaza i punkt. Razem dwa punkty. Dobra  liczba,  zdecydowanie biegunowa oraz magnetyczna. W innym środowisku może by się odepchnęły, tu nie mogły, bo nie było środowiska. A tak poza tym, czy one się odpychały, czy zbiegały to nieistotne. Rosło im prawdopodobieństwo. W jakim tempie nie wiadomo skoro czas nie istniał. Ważne, że urosło. Najpierw do jedności, potem trochę wyżej. Kiedy zaś było tego wszystkiego za dużo, wzięły się i rozpękły. I były dwa z napędem, a potem cztery. A potem się z tego zaczęły robić nie tylko punkty, ale linie, płaszczyzny, przestrzenie. A ponieważ to się działo coraz szybciej, więc się zrobił z tego czas. No, a resztę właściwie już znacie...

01:28, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 27 września 2010

Jeśli ktoś liczy, że zniknie po śmierci, to muszę go rozczarować. Nie zniknie. To ani proste ani łatwe – tak zwyczajnie zniknąć. Dowodzić tego nie ma potrzeby. Prawdziwym i najlepszym dowodem jest już postawione pytanie. My nie możemy spytać o coś nieistniejącego. W układzie byt – niebyt wszelkie stany pośrednie stają po stronie bytu. Ponieważ są… Nieskończone, niedopowiedziane – to już nieistotne.

Twój umysł nie kończy się na czaszce ani kępce kłaków. Rozum to nie jest tylko kłębek flaczków zwanych szarymi komórkami. Podobno trudno jest spojrzeć w głąb własnego umysłu. Trudno nie znaczy, że niemożliwe. Czy tam się zaczyna oko i spojrzenie? Zapewne. A gdzie się kończą? Na kopule niebieskiej. A gdzie następuje kres myśli? Niebyt to coś nieistniejącego. Może znajdować się od nas o pół metra lub miliard parseków. Wczoraj, dziś a może w innym kosmosie. A co to jest śmierć w ogóle? Maleńki przystanek po drodze. Za tysiąc lat ani wspomnisz o tym durniu, który tu siedzi i zawzięcie coś skrobie. Jaką formę przyjmę po śmierci i od czego to zależy? Tego nie wiem i nie sądzę by to miało zbyt wielkie znaczenie. Człowiek, krowa czy obłok gazowy? Będzie to coś wiodło życie podobne do aktualnego lub posiadało podobną psychikę? Tak lub nie, choć raczej tak. A od czego to zależy; dobrych i złych uczynków, urody, zamiłowań. Bzdura. Jeśli już to od siły woli – spoiwa, łączącego  przeciwstawne stany. Ono stanowi o naszym pośmiertnym bycie. Jeden wybrać może sobie naczyńko według własnych upodobań, a my? Jesteśmy tylko rozproszonym kłębkiem energii. Paskiem od jednego horyzont po drugi, jaźnią nigdy do końca świadomą własnego istnienia.

01:22, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 02 sierpnia 2010

okładka muchypo

po kartce chodzi mucha

pyta ktoś

no ico

że mucha

a mucha nic

dalej po kartce mi chodzi

01:18, krzysz-pan
Link Komentarze (1) »
sobota, 31 lipca 2010

16:23, krzysz-pan
Link Komentarze (1) »
czwartek, 29 lipca 2010

20:40, krzysz-pan
Link Dodaj komentarz »
O autorze